Bloog Wirtualna Polska
Są 1 264 222 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

O moim bloogu

Uwielbiam obserwować zmieniający się świat i ludzi, którzy muszą w tym pędzie się odnaleźć. Jednych podziwiam za to, jak im się to wspaniale udaje, innych potępiam, że dają zły przykład, niektórych n...

więcej...

Uwielbiam obserwować zmieniający się świat i ludzi, którzy muszą w tym pędzie się odnaleźć. Jednych podziwiam za to, jak im się to wspaniale udaje, innych potępiam, że dają zły przykład, niektórych nie rozumiem. Od każdego człowieka czegoś się jednak uczę. I właśnie o tych obserwacjach chcę pisać. Ludzkie wybory, decyzje, fascynacje, zjawiska społeczne, kultura, edukacja, wychowanie - to sprawy, które leżą mi na sercu. Sporo miejsca poświęcę naszemu językowi, który jako narzędzie komunikacji, powinien być wykorzystywany i znany w stopniu znacznie szerszym, niż dzieje się to obecnie.

schowaj...

O mnie

Beata Tadla - dziennikarka, matka, miłośniczka życia. W mediach obecna od 1992 roku. Najpierw radio, teraz telewizja. Niebawem poprowadzi główne wydanie Wiadomości TVP. Autorka trzech książek: "Pokolenie '89", "Kto pyta, nie błądzi", "Niedziela bez Teleranka". Mistrzyni Mowy Polskiej 2010. Pracuje ze studentami dziennikarstwa, bierze udział w projektach naukowych i akcjach społecznych. Pojawiła się w kilku teledyskach polskich artystów oraz na deskach Teatru Syrena w spektaklu "Trójka do potęgi". Optymistka i pozytywistka z przekonania.

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1286932
Kategorie

Niedziela bez Teleranka

piątek, 13 grudnia 2013 12:51

     Piątek, trzynastego. Wtedy to była niedziela. Dla mojego pokolenia najważniejsze wspomnienie to brak Teleranka. Kiedy zbierałam materiały do ostatniej książki, uświadomiłam sobie, jak silny to symbol. Zdecydowana większość moich rozmówców przywoływała w pamięci właśnie ten moment, ale byli też tacy, którzy do dziś nie wiedzą, czy rzeczywiście zamiast Teleranka zobaczyli przemówienie generała Jaruzelskiego czy wydarzenie to zostało im społecznie wdrukowane. Tak czy inaczej, dla dzisiejszych okołoczterdziestolatków pozostanie ważnym wspomnieniem. Przy okazji kolejnej rocznicy wprowadzenia stanu wojennego zawsze zastanawiam się, co mogłoby zostawić tak trwały ślad w głowach dzisiejszych dzieci, którym świat dostarcza tylu bodźców... Dla Teleranka większej konkurencji wówczas nie było. Czekaliśmy cały tydzień, by w niedzielę o dziewiątej rano zasiąść przed telewizorem i dostać dawkę kolorów, uśmiechów, ciekawostek. Co musiałoby zniknąć w obecnych czasach, by brak tego najmłodsi głęboko odczuli? Myślę, że gdyby obudzili się bez internetu, a zwłaszcza Facebooka, kablówki, komórek, galerii handlowych, fastfoodów czy kin, wpadliby w popłoch. Tylko musiałoby zniknąć wszystko jednocześnie, tak by brak jednej atrakcji nie dawał możliwości ucieczki do drugiej, by nie było alternatywy. 32 lata po pamiętnym trzynastym grudnia doceniam to, w jakim świecie żyję teraz. Z jego całą różnorodnością, możliwością wyborów, decydowania o sobie.  Nie różowym, ale też nie białym i nie czarnym. I na pewno już nie szarym. 

 


Podziel się

komentarze (105) | dodaj komentarz

Skok, że szok

środa, 11 grudnia 2013 0:12

 

Mam nadzieję, że udało nam się wnieść trochę uśmiechu. W końcu nie zawsze musimy być sieriozni, prawda? Praca nad świątecznym spotem TVP była jedną z większych przyjemności, jakie mnie ostatnio spotkały. Nawet kontuzja biodra nic nie znaczy... Cieszą dobre słowa, których - na szczęście - nie brakuje. Chyba zaskoczyliśmy efektem. ZaSKOCZYLIŚMY! Maciek Czajkowski jest najzdolniejszy na świecie. Maćku, mój skok trafi do albumu wspomnień, dziękuję. I nie wiem tylko, jak traktować komentarz Andrzeja Saramonowicza. Napisał krótko: "Ja pierd..." Komplement był to? No raczej... Tylko dobrych informacji życzymy:) 

http://www.wykop.pl/link/1773256/swiateczny-spot-tvp-info/


Podziel się

komentarze (65) | dodaj komentarz

Życzenie śmierci

sobota, 30 listopada 2013 19:47

        Ostatnio, w przyjacielskim gronie, sporo rozmawialiśmy o starości. Powoli zaczynamy zastanawiać się nad jej trudnymi aspektami, ale zgodnie uznaliśmy, że nie podporządkujemy życia myśleniu o śmierci. Wolimy zajmować się bieżącą chwilą. Przy okazji tych rozmów przypomniała mi się historia z dzieciństwa, która zawsze jest dla mnie ostrzeżeniem przed zbytnim skupianiem nad tym, co i tak ma nadejść. Trochę straszna, trochę zabawna... W oficynie mieszkała starsza pani, która, od kiedy pamiętam, była przygotowana na ostateczność. Miała odłożone pieniądze na nagrobek i wiszące w szafie ubranie do trumny. Postanowiła też kupić trumnę... Przez lata zastępowała jej potem szafkę na pościel. Sąsiedzi przyzwyczaili się do tego widoku, ale kiedy przychodził do niej ktoś obcy, szybko przykrywała trumnę kapą i stawiała na niej kwiatki w doniczce. Staruszka była bardzo samotna i chyba przez to tak czekała na śmierć. Któregoś dnia przyniosła do domu mnóstwo kwiatów. Włożyła trumienną sukienkę, oparła o ścianę wielkie lustro, z trumny wyjęła pościel i położyła się w środku - tak była ciekawa swojego wyglądu po śmierci. W tym momencie do starszej pani przyszedł listonosz. Zasygnalizował swoje wejście krótkim dzwonkiem i otworzył drzwi. Był mocno zdziwiony, bo nie wiedział, że zmarła. Co z emeryturą? W tym momencie kobieta się nagle podniosła. Listonosz zbladł i osunął się na ziemię. Babcia - sąsiadka wyskoczyła z trumny głośno przepraszając, ale było za późno. Zawał. Listonosza nie udało się uratować, a starsza pani do końca życia nie pozbyła się wyrzutów sumienia. Trumna w końcu się przydała. Dziesięć lat pózniej...


Podziel się

komentarze (141) | dodaj komentarz

środa, 23 sierpnia 2017

Do poczytania



Kto dopił znalezioną na berlińskim przystanku cudza coca-colę, ile „donaldówek” można było kupić za jednego dolara, kto był bohaterem rodziny, bo z własnej inicjatywy „wystał” papier toaletowy. Kto pisał listy do generała Jaruzelskiego, a kto kupił magnetowid zamiast kombajnu... Znani aktorzy, muzycy, politycy, dziennikarze i sportowcy opowiadają Beacie Tadli o dzieciństwie w PRL-u i szansach, jakie dał im rok 1989.


Gdzie robiliście zakupy, gdy nie było supermarketów? Czy maszyna do pisania miała wyświetlacz? Gdzie w telefonie z tarczą były przyciski? Czym zmienialiście kanały telewizyjne, skoro nie było pilotów?


W tej książce to dzieci zadały pytania dorosłym – znanym i nawykłym do udzielania odpowiedzi. Mali ludzie zaskoczyli rozmówców swoją wiedzą i dojrzałością. Beata Tadla wraz z grupa 9-latków odwiedziła między innymi m.in. z Annę Dymną, Irenę Santor, Małgorzatę Niezabitowską, Lecha Wałęsę i Mirosława Hermaszewskiego.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl