Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 235 146 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

O moim bloogu

Uwielbiam obserwować zmieniający się świat i ludzi, którzy muszą w tym pędzie się odnaleźć. Jednych podziwiam za to, jak im się to wspaniale udaje, innych potępiam, że dają zły przykład, niektórych n...

więcej...

Uwielbiam obserwować zmieniający się świat i ludzi, którzy muszą w tym pędzie się odnaleźć. Jednych podziwiam za to, jak im się to wspaniale udaje, innych potępiam, że dają zły przykład, niektórych nie rozumiem. Od każdego człowieka czegoś się jednak uczę. I właśnie o tych obserwacjach chcę pisać. Ludzkie wybory, decyzje, fascynacje, zjawiska społeczne, kultura, edukacja, wychowanie - to sprawy, które leżą mi na sercu. Sporo miejsca poświęcę naszemu językowi, który jako narzędzie komunikacji, powinien być wykorzystywany i znany w stopniu znacznie szerszym, niż dzieje się to obecnie.

schowaj...

O mnie

Beata Tadla - dziennikarka, matka, miłośniczka życia. W mediach obecna od 1992 roku. Najpierw radio, teraz telewizja. Niebawem poprowadzi główne wydanie Wiadomości TVP. Autorka trzech książek: "Pokolenie '89", "Kto pyta, nie błądzi", "Niedziela bez Teleranka". Mistrzyni Mowy Polskiej 2010. Pracuje ze studentami dziennikarstwa, bierze udział w projektach naukowych i akcjach społecznych. Pojawiła się w kilku teledyskach polskich artystów oraz na deskach Teatru Syrena w spektaklu "Trójka do potęgi". Optymistka i pozytywistka z przekonania.

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1269252
Kategorie

Boże Narodzenie wiosną...

niedziela, 31 marca 2013 23:09
Wielkanoc... Wewnątrz tak, ale za oknem Boże  Narodzenie. Sypie. Nie pamiętam takiej pogody przy okazji tych wiosennych świąt. Sypiący śnieg nie nastraja pozytywnie, ale też nie jest negatywnym nastawieniem... Mniejsza  z tym. Potrzebuję wyzwania. I jest! Patchworkowa rodzina nie zawiodła. Jesteśmy w komplecie:) i to jest piękne! Troje dzieci, siedmioro dorosłych... Uzupełniamy się! Wspierają mnie. To ważne... Wszystkim życzę tak cudownych ludzi wokół. Śpiewamy sobie: a w sercu ciągle maj!!! Tak. Niech bedzie jak najwiecej, jak najczęściej. Maja życzę wszystkim! Miłości jak najwiecej! Banał? Trudno... 
Podziel się

komentarze (28) | dodaj komentarz

Nomen omen

wtorek, 26 marca 2013 13:44

          Przygotowywana przez rząd zmiana przepisów, która ma ułatwić rodzicom nadawanie imion dzieciom wywołała sporo dyskusji. Już nie będzie problemu z wpisaniem do dokumentów zdrobnienia lub imienia, po którym nie od razu będzie można rozpoznać płeć, np. Misza, Koko czy Fifi. Nie mam z tym najmniejszego problemu, ale dobrze by było, gdyby nowe prawo umożliwiło też dorosłym już dzieciom łatwą zmianę, jeśli fanaberia rodziców nie przypadnie im do gustu. Nie musi przecież. Z imieniem trzeba się dobrze czuć. Ale tu chodzi o nasze własne samopoczucie, nie otoczenia. Otoczeniu nic do tego,  jeśli akceptujemy swoje najbardziej dziwaczne imię. Moje imię, moja wolność! 

 
       Nadawanie imion to też moda. Polskie Isaury mają już ponad 30 lat! Słynny serial mocno się w tej mierze zaznaczył. Pamiętam, że gdy chodziłam do podstawówki, obiektem żartów stawały się dzieci, które nosiły imiona charakterystyczne dla pokolenia rodziców albo dziadków, np. Stanisław czy Czesław. Obaj mieli w klasie przerąbane... Dziś Staś, Franek czy Janek nikogo nie dziwią. W tym kontekście zastanawiam się nad pojęciem stygmatu. W dyskusji wywołanej pracami rządu nad regulacją owej kwestii pojawiły się także głosy, że imię potrafi być stygmatem, naznacza człowieka na całe życie, a na pewnym etapie, szczególnie szkolnym, może je nawet rujnować - dzieci bywają przecież okrutne... I tu znów kłania się społeczny schemat. Gdy tylko nie pasujemy do narzuconych ram, wytyka się nas palcami. Dlaczego posiadacz nietypowego imienia nie jest wsród nas postrzegany jako osoba z oryginalną cechą, wyjątkowo? Tylko jako ktoś gorszy, odstający od normy, dziwny... Lata urawniłowki zrobiły swoje, ponad przeciętność wyskoczyć nie wolno, równamy w dół, nie chwalimy. A wystarczy  przewartościować. To wszystko siedzi w naszych głowach. Wydaje mi się, że warto wpajać dzieciom zasadę: jeśli ktoś nie ma na coś wpływu albo nie chce tego w sobie zmieniać, trzeba to zaakceptować i nie postrzegać go przez pryzmat imienia, krzywego nosa, krótkich nóg czy łysiny. Nie wolno przez to wyśmiewać ani wykluczać. Całkiem niedawno starłam się ze znajomym, który oburzył się na jedną z aktorek w mini. Uznał, że widok jej nóg godzi w jego poczucie estetyki i że jak ma takie krzywe, grube i krótkie, to nie powinna ich eksponować. Zachowywał się przy tym jak anonimowy internauta, wylewający frustrację na Bogu ducha winną dziewczynę, której los nie wyposażył w nogi Cindy Crowford. Mentalny hejter! Nie mogłam tego znieść. A może ta aktorka jest najszczęśliwsza na świecie, że włożyła właśnie taką spódniczkę? Nic nam do tego! Nic! Różnorodność to ogromna wartość, zbyt rzadko ją doceniamy. Gdyby świat był złożony jedynie z kobiet wyglądających jak Perfekcyjna Pani Domu albo samych Bradów Pittów, na dodatek noszących tylko ogólnie akceptowane imię, zanudzilibyśmy się na śmierć:) 

Podziel się

komentarze (167) | dodaj komentarz

Ja pandolę!

piątek, 22 marca 2013 17:12

     Co robicie w sobotę 23 marca o 20.30? Ja znikam w ciemności i zatapiam się w ciszy. Na sześćdziesiąt minut. Wam też polecam. Bez szczególnego ekowariactwa z mojej strony, ale za to z ogromną wiarą, że Godzina dla Ziemi to akcja, która ma sens. Wyłączając światło, włączamy się do pomysłu WWF, ale nie tylko tak chcemy zachęcić innych. Postanowiliśmy z Jarosławem Kretem, który od lat działa w radzie tej fundacji, zamienić się rolami w porannym programie Kawa czy Herbata. Jeśli 50.000 tysięcy osób na stronie WWF zadeklaruje swoją gotowość do udziału w Godzinie dla Ziemi, w najbliższy poniedziałek to ja zaprezentuję prognozę pogody, a Jarek stanie się gospodarzem i porozmawia z gośćmi w studiu:) Ta prognoza to dla mnie wyzwanie, szczególnie w stanie potężnego zniecierpliwienia z powodu spóźniającej się wiosny...

 
www.godzinadlaziemi.pl

     Jakiś czas temu zainicjowałam szaleństwo, rodzaj zabawy z pandą w roli głównej. Prawdziwe pandemonium się z tego zrobiło! Moi fejsbukowi znajomi natychmiast podchwycili i bawiliśmy się razem. Okazało się, że pandy są wszędzie, a słowa powszechnie uznawane za nieprzyzwoite śmiało można zastąpić czymś pandopodobnym. Na przykład zamiast "odejdź w pokoju" można powiedzieć "spandalaj!" Kiedy nie robimy nic, zwyczajnie się "opandalamy", a na czyimś punkcie można dostać "pandolca". Wiecie, jak nazywa się lekarz, który bada pandy? PanDoktor!!! A ulubiony zespół pand? Spandau Ballet!!! Inicjatywa okazała się niezwykle twórczym projektem, choć może to i infantylne... Ale czy wszystko musi być na wysokim C? Zewsząd napływały (i do dziś napływają) zdjęcia, filmy, żarty rysunkowe, które przybliżają nam te piękne zwierzęta. Dzieci z przedszkola przysłały mi narysowanego przez siebie pięknego, czarno - białego misia, a studenci podarowali mi maskotkę pandę, większą ode mnie! Przy okazji za wszystkie podobne gesty - dziękuję :) W czasie mojej Godziny dla Ziemi będę sobie myśleć o pandach. Bo jestem na ich punkcie PANDOLNIĘTA! 

Podziel się

komentarze (20) | dodaj komentarz

niedziela, 26 marca 2017

Do poczytania



Kto dopił znalezioną na berlińskim przystanku cudza coca-colę, ile „donaldówek” można było kupić za jednego dolara, kto był bohaterem rodziny, bo z własnej inicjatywy „wystał” papier toaletowy. Kto pisał listy do generała Jaruzelskiego, a kto kupił magnetowid zamiast kombajnu... Znani aktorzy, muzycy, politycy, dziennikarze i sportowcy opowiadają Beacie Tadli o dzieciństwie w PRL-u i szansach, jakie dał im rok 1989.


Gdzie robiliście zakupy, gdy nie było supermarketów? Czy maszyna do pisania miała wyświetlacz? Gdzie w telefonie z tarczą były przyciski? Czym zmienialiście kanały telewizyjne, skoro nie było pilotów?


W tej książce to dzieci zadały pytania dorosłym – znanym i nawykłym do udzielania odpowiedzi. Mali ludzie zaskoczyli rozmówców swoją wiedzą i dojrzałością. Beata Tadla wraz z grupa 9-latków odwiedziła między innymi m.in. z Annę Dymną, Irenę Santor, Małgorzatę Niezabitowską, Lecha Wałęsę i Mirosława Hermaszewskiego.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl