Bloog Wirtualna Polska
Są 1 264 222 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

O moim bloogu

Uwielbiam obserwować zmieniający się świat i ludzi, którzy muszą w tym pędzie się odnaleźć. Jednych podziwiam za to, jak im się to wspaniale udaje, innych potępiam, że dają zły przykład, niektórych n...

więcej...

Uwielbiam obserwować zmieniający się świat i ludzi, którzy muszą w tym pędzie się odnaleźć. Jednych podziwiam za to, jak im się to wspaniale udaje, innych potępiam, że dają zły przykład, niektórych nie rozumiem. Od każdego człowieka czegoś się jednak uczę. I właśnie o tych obserwacjach chcę pisać. Ludzkie wybory, decyzje, fascynacje, zjawiska społeczne, kultura, edukacja, wychowanie - to sprawy, które leżą mi na sercu. Sporo miejsca poświęcę naszemu językowi, który jako narzędzie komunikacji, powinien być wykorzystywany i znany w stopniu znacznie szerszym, niż dzieje się to obecnie.

schowaj...

O mnie

Beata Tadla - dziennikarka, matka, miłośniczka życia. W mediach obecna od 1992 roku. Najpierw radio, teraz telewizja. Niebawem poprowadzi główne wydanie Wiadomości TVP. Autorka trzech książek: "Pokolenie '89", "Kto pyta, nie błądzi", "Niedziela bez Teleranka". Mistrzyni Mowy Polskiej 2010. Pracuje ze studentami dziennikarstwa, bierze udział w projektach naukowych i akcjach społecznych. Pojawiła się w kilku teledyskach polskich artystów oraz na deskach Teatru Syrena w spektaklu "Trójka do potęgi". Optymistka i pozytywistka z przekonania.

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1286934
Kategorie

Pamięć

czwartek, 31 października 2013 23:45

      Listopadowe święto zazwyczaj skłania mnie do refleksji nad życiem, nie śmiercią. Nad jakością tego, co doczesne. I jeśli myślę wtedy o tych, co odeszli, to zastanawiam się, jak i dlaczego zapisali się w mojej pamięci i sercu. Od 1go sierpnia każdego dnia myślę o Jacku. Brakuje mi go. Inteligentnego humoru, kulturalnej złośliwości, rady, krytyki... Odszedł za szybko. Bardzo cierpiał. Widok wyczerpanego chorobą bliskiego człowieka jest dojmujący, ale staram się pamiętać go z lat poprzednich, kiedy błyszczał i był królem życia. Dwadzieścia lat znajomości to właściwie połowa tego, co przeżyłam. Jacek miał wpływ na moje zawodowe wybory, a w prywatnych też uczestniczył. Śmiałam się nawet, że powinien brać pieniądze jako doradca rodzinny! Nie pamiętam, żeby się pomylił w ocenach. Zawsze dobrze mi życzył i zawsze mocno we mnie wierzył. Z wzajemnością. To smutne, kiedy znikają ludzie, którzy mają jeszcze tyle do powiedzenia i zrobienia. Bez zbędnego patosu chcę napisać tylko, że mam dług i staram się go spłacać w ratach, obcowanie z kimś tak poczciwym i szlachetnym czyni z nas istoty lepsze, to rodzaj zobowiązania. Sami chcemy stawać się doskonalsi. Nie zawieść. Zawodzić to wstyd. Nie chcę się wstydzić...


Podziel się

komentarze (240) | dodaj komentarz

Twarz polskiej nienawiści

wtorek, 22 października 2013 14:06

     Pilot od telewizora, myszka od komputera, kiosk z wyborem gazet i panel sterowania radiem. Oto lekarstwa dla tych, którzy mają problem z uczuciami, jeśli jeszcze nie jest dla nich za późno. Bo jak za późno, to tylko specjalista pomoże.  Zmień kanał, jeśli nie lubisz stacji. Oglądaj inny program, jeśli nie lubisz dziennikarza. Wybierz inny serial, jeśli wkurza cię aktor. Jeśli zaś nie odpowiada ci muzyk czy artysta, wyszukaj dzieła innych. Jeśli nie tolerujesz poglądów jednego polityka, słuchaj drugiego albo załóż własną partię. Jeśli nie możesz znieść szczęścia i sukcesu innych, zadbaj o własne. Denerwuje cię czyjś blog, wpisy na Facebooku - nie czytaj.  Masz inne zdanie - wyraź je kulturalnie i konstruktywnie. Nie lubisz mięsa - jedz warzywa. Świat jest tak cudownie skonstruowany, że daje wybór! Korzystaj! Znajdź to, co lubisz i z czym ci do twarzy, bo nie wierzę, że można nienawidzieć wszystko i wszystkich. Żyj i daj żyć innym. Nawet jeśli mają zielone włosy, różowe oczy, niebieską skórę. Mają chłopaka lub dziewczynę. Krótkie lub długie nogi albo nie mają nóg. Wierzą w Boga lub cokolwiek innego. Albo nie wierzą w nic. Dyskutuj, rozmawiaj, przedstawiaj argumenty. Pozbądź się nienawiści. Da się żyć bez niej. Bez złości i zazdrości też. Wszystkie destrukcyjne uczucia wyzwalają frustrację, która pozwala nienawiści przybrać już nie tylko formę żółci internetowej, ale realnej, żrącej cieczy. I nigdy nie mówcie, że ktokolwiek "sam się prosił". Albo, że taki już ten świat, że trzeba się z tym liczyć... Nie ma usprawiedliwienia. Ataku fizycznego z powodu nienawiści nie da się wytłumaczyć NICZYM. Człowiek, który podniósł rękę na dziennikarza ma twarz polskiej nienawiści. Niech sobie spojrzy w oczy. 


Podziel się

komentarze (151) | dodaj komentarz

Milczenie jest jednak złotem

niedziela, 20 października 2013 15:23

   Już były feministki, gender, rozwody, nawet  prowokujące dzieci, choć to ostatnie to rzekomo lapsus... Rzekomo, bo przecież gdy popełnia się błąd, to już sam wstyd temu towarzyszący powinien w naturalny sposób chronić nas przed powtórką błędu. Czy zatem arcybiskupowi Michalikowi brakuje instynktu samozachowawczego? Do wyliczanki przyczyn czynienia zła dzieciom hierarcha dorzuca dziś edukację seksualną twierdząc, że "ta wiedza jest dla małego dziecka mało interesująca i niepotrzebna, a pozbawia je wstydu. Każde dziecko wie, jak jest zbudowana koleżanka czy kolega, i nie musi tego przy świadkach dochodzić". Ręce opadają...  Czy arcybiskup nie wie, że to MY musimy dopasować się do pędzącego świata, a nie on do nas? Zaprzeczanie współczesności, rozwojowi, zmianom - także obyczajowym - to źle pojmowany konserwatyzm, kulturowe średniowiecze, kwestionowanie cywilizacji.  Czy nie lepiej, by dzieci poznawały tematy związane z seksualnością człowieka od przygotowanych do tego nauczycieli i rodziców, którzy bez tabu, rumieńców i atmosfery tajemnicy zaspokoją ciekawość najmłodszych? Odpowiedzą też na pytania o pedofilię czy pornografię. Wierzę, że są w stanie zrobić to umiejętnie, by nie pozostawał jedynie internet, przy którym dzieci bywają bezbronne. I lepiej niż filmy, które zostawią w głowie obrazek, ale wątpliwości nie rozwieją. Bez świadomego i porządnego przygotowania dziecka, bez stworzenia mu odpowiedniej bazy, będą produkowane kolejne pokolenia dorosłych, którzy nie potrafią rozmawiać o seksualności dlatego, że w dzieciństwie zasłaniano im oczy, gdy pan i pani całowali się w telewizji. Oczywiście, wiele brakuje do pełni szczęścia, w której szkoła i dom są w tej dziedzinie jak jeden sprawnie funkcjonujący mechanizm. Edukacja seksualna na  lekcjach  ciągle bywa fikcją i wymaga konkretnej pracy, by doprowadzić ją do stanu zadowalającego, czyli działać w zupełnie odwrotnym kierunku niż chce tego arcybiskup. I nie tu trzeba szukać przyczyn pedofilii. Nie odwracać kota ogonem. Pedofilia to zło. W koloratce czy koszuli w kratkę. Przestępstwo, a nie tylko grzech, jak się próbuje nam wmówić.

      Ale w najnowszej wypowiedzi hierarchy jest jeszcze jedna niepokojąca nuta:" Kościół jest atakowany, bo musi być niewygodny. Ksiądz Popiełuszko też był szykanowany". Tak, był. I stracił życie. W strasznych, opresyjnych, słusznie minionych czasach.  Nikt nie zapomina o roli, jaką wtedy odegrał kościół. Świątynie stawały się forum wymiany myśli i słów, bo wolności myśli i słowa nie było. Ale to zamknięty etap. Za historyczne zasługi społeczeństwo jest wdzięczne, po co zatem niszczyć ten etos? To, że arcybiskup strzela sobie w kolano, to jasne. Ale po co strzela kościołowi? Po co znów zmusza rzecznika do interpretowania swoich słów, za chwilę pewnie dowiemy się, że nie to poeta miał na myśli... Zażenowania jego wypowiedziami nie kryją też inni duchowni, którzy radzą milczenie. Tak, to najlepsza rada.


Podziel się

komentarze (35) | dodaj komentarz

środa, 23 sierpnia 2017

Do poczytania



Kto dopił znalezioną na berlińskim przystanku cudza coca-colę, ile „donaldówek” można było kupić za jednego dolara, kto był bohaterem rodziny, bo z własnej inicjatywy „wystał” papier toaletowy. Kto pisał listy do generała Jaruzelskiego, a kto kupił magnetowid zamiast kombajnu... Znani aktorzy, muzycy, politycy, dziennikarze i sportowcy opowiadają Beacie Tadli o dzieciństwie w PRL-u i szansach, jakie dał im rok 1989.


Gdzie robiliście zakupy, gdy nie było supermarketów? Czy maszyna do pisania miała wyświetlacz? Gdzie w telefonie z tarczą były przyciski? Czym zmienialiście kanały telewizyjne, skoro nie było pilotów?


W tej książce to dzieci zadały pytania dorosłym – znanym i nawykłym do udzielania odpowiedzi. Mali ludzie zaskoczyli rozmówców swoją wiedzą i dojrzałością. Beata Tadla wraz z grupa 9-latków odwiedziła między innymi m.in. z Annę Dymną, Irenę Santor, Małgorzatę Niezabitowską, Lecha Wałęsę i Mirosława Hermaszewskiego.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl