Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 107 696 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

O moim bloogu

Uwielbiam obserwować zmieniający się świat i ludzi, którzy muszą w tym pędzie się odnaleźć. Jednych podziwiam za to, jak im się to wspaniale udaje, innych potępiam, że dają zły przykład, niektórych n...

więcej...

Uwielbiam obserwować zmieniający się świat i ludzi, którzy muszą w tym pędzie się odnaleźć. Jednych podziwiam za to, jak im się to wspaniale udaje, innych potępiam, że dają zły przykład, niektórych nie rozumiem. Od każdego człowieka czegoś się jednak uczę. I właśnie o tych obserwacjach chcę pisać. Ludzkie wybory, decyzje, fascynacje, zjawiska społeczne, kultura, edukacja, wychowanie - to sprawy, które leżą mi na sercu. Sporo miejsca poświęcę naszemu językowi, który jako narzędzie komunikacji, powinien być wykorzystywany i znany w stopniu znacznie szerszym, niż dzieje się to obecnie.

schowaj...

O mnie

Beata Tadla - dziennikarka, matka, miłośniczka życia. W mediach obecna od 1992 roku. Najpierw radio, teraz telewizja. Niebawem poprowadzi główne wydanie Wiadomości TVP. Autorka trzech książek: "Pokolenie '89", "Kto pyta, nie błądzi", "Niedziela bez Teleranka". Mistrzyni Mowy Polskiej 2010. Pracuje ze studentami dziennikarstwa, bierze udział w projektach naukowych i akcjach społecznych. Pojawiła się w kilku teledyskach polskich artystów oraz na deskach Teatru Syrena w spektaklu "Trójka do potęgi". Optymistka i pozytywistka z przekonania.

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1053790
Kategorie

Dziękuję

czwartek, 02 stycznia 2014 13:11

Dziękuję czytającym, oceniającym, krytykującym. Dziękuję za dobre słowo i za surowe traktowanie też. Wszystkim życzę doświadczania zwykłej, ludzkiej dobroci. Blog znika. 


Podziel się

komentarze (519) | dodaj komentarz

Andrzej Turski odszedł...

wtorek, 31 grudnia 2013 11:56

      Tak bardzo chciał już odpocząć. Kiedy spotykaliśmy się na telewizyjnych korytarzach, w bufecie albo w charaktryzacji, mówił o tęsknocie za spokojem i wolnym czasem. Chciał częściej wędkować, bardzo to kochał.  Życzliwy. Z ogromną klasą. Nie znałam go długo osobiście, ale nigdy nie zapomnę, jak serdecznie witał mnie w TVP. Zawsze z dobrym słowem i dobrą radą. Cieszę się, że mogłam Go poznać - zaszczyt, nobilitacja. Zainteresowany człowiekiem i światem. To było widać w Jego pracy, bo gdy mówił do kamery, to tak, jakby mówił do każdego pojedynczego widza. Prawdziwa twarz telewizji, twarz, której będzie niezwykle brakować. Pierwsze słowo, które zawsze kojarzyło mi się z Andrzejem to WIARYGODNOŚĆ. Był zawodowcem. Jego zmarszczki, siwe włosy, wiedza, talent i piękny głos - to wszystko składało się na niezwykłą osobowość.  Zawsze był. Bez względu na telewizyjne mody.  Profesjonalny, bezstronny, uczciwość wobec odbiorcy była dla niego nadrzędnym zadaniem. Pokazywał świat, bo twierdził, że jest ciekawy, piękny i kolorowy, nawet o trudnych sprawach mówił tak, że chcieliśmy go słuchać. Ci, którzy próbowali na Niego pluć, nazywali "komuchem", zarzucali, że pokazał się widzom po pijanemu, niech zajrzą dziś do własnych sumień. 

Widzowie, dziennikarze, radio, telewizja - wszyscy mieliśmy szczęście, że mogliśmy Go znać, czerpać, uczyć się od niego, obcować z nim. Żegnaj, Mistrzu...


Podziel się

komentarze (13) | dodaj komentarz

Świętowanie

wtorek, 24 grudnia 2013 13:07

 

 

Początek grudnia. Dzwoni "dziennikarka": 

- Pani Beato, co pani kupi najbliższym pod choinkę?

- O rany! Jeszcze kawał czasu do świąt, w ogóle o nich nie myślę. Poza tym przyznam się, że nie lubię ani dostawać prezentów, bo zawsze jestem skrępowana, ani dawać, bo nie wiem, czy trafiony. 

Mniej więcej tak wygląda rozmowa. A potem czytam, że w moim domu pod choinką nikt nie znajdzie prezentu i jak ja to wytłumaczę dziecku... Nie lubię też pracować w nocy, nie znoszę zimy i prasowania. Czy to znaczy, że wyeliminowałam te elementy z mojego życia? Kupuję najbliższym drobiazgi, ale nie znoszę, gdy święta sprowadzają się tylko do tego, co pod choinką i do tego, co na stole. A to jedynie drobny przykład uproszczenia (albo złej woli lub słuchania bez zrozumienia), które w mijającym roku lotem błyskawicy rozeszło się po kolorówkach i portalach - plotkarach.  Czego to ja o sobie nie przeczytałam... A ilu mam nowych "znajomych" i "przyjaciół", którzy rzekomo wiedzą o mnie lepiej, niż ja sama. Jestem już zmęczona tłumaczeniem, że nie jestem wielbłądem. Nabrałam ogromnego dystansu do każdej bzdury. Kiedyś płakałam, ale teraz już się z tego śmieję, czego życzę wszystkim czytającym, bo to naprawdę niezły kabaret bywa... 

    Choinka stoi, prezenty zapakowane, dom pachnie grzybami i innymi potrawami niekoniecznie kojarzącymi się z polską kuchnią, najbliżsi niebawem przyjadą, tradycyjnie odczytamy nasze opowieści wigilijne, będziemy się przy nich śmiać i płakać, tak, jak przy filmach, które znamy i kochamy i które obejrzymy po raz setny. Ważne, że razem. Trzy dni! Z dala od pędu, krzyku, nienawiści, zazdrości, złych spojrzeń i spiskowych teorii. Wszystkim życzę dobrego życia, miłości i prawdziwej przyjaźni oraz udanych świąt - bez względu na to, jak kto je obchodzi - niech robi, to, co sam kocha, a nie to, czego kochanie wciąż próbują narzucić inni. 

 


Podziel się

komentarze (42) | dodaj komentarz

sobota, 2 sierpnia 2014

Do poczytania



Kto dopił znalezioną na berlińskim przystanku cudza coca-colę, ile „donaldówek” można było kupić za jednego dolara, kto był bohaterem rodziny, bo z własnej inicjatywy „wystał” papier toaletowy. Kto pisał listy do generała Jaruzelskiego, a kto kupił magnetowid zamiast kombajnu... Znani aktorzy, muzycy, politycy, dziennikarze i sportowcy opowiadają Beacie Tadli o dzieciństwie w PRL-u i szansach, jakie dał im rok 1989.


Gdzie robiliście zakupy, gdy nie było supermarketów? Czy maszyna do pisania miała wyświetlacz? Gdzie w telefonie z tarczą były przyciski? Czym zmienialiście kanały telewizyjne, skoro nie było pilotów?


W tej książce to dzieci zadały pytania dorosłym – znanym i nawykłym do udzielania odpowiedzi. Mali ludzie zaskoczyli rozmówców swoją wiedzą i dojrzałością. Beata Tadla wraz z grupa 9-latków odwiedziła między innymi m.in. z Annę Dymną, Irenę Santor, Małgorzatę Niezabitowską, Lecha Wałęsę i Mirosława Hermaszewskiego.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl